Miesiąc: Kwiecień 2019

O młodej ważce i mądrym chrabąszczu

ważka ilustracja

Młoda ważka w blasku słońca przeleciała nad stawem. Wszystkie owady – topiki, komary, muchy, biedronki – były zachwycone.

– Jakie piękne ma skrzydełka!

– Mienią się wszystkimi barwami tęczy!

– Jesteś piękniejsza ode mnie! – przyznała z niechęcią biedronka siedmiokropka.

Młoda ważka promieniała z dumy. Trzepotała skrzydełkami tak, że światło słoneczne lśniło w nich miriadami kolorów. Cały rój owadów krążył wokół niej, zachwycony jej migotliwym pięknem.

Nagle słońce skryło się za chmurami. Ważka tańczyła wciąż, prezentując swe wdzięki, lecz wśród otaczających ją owadów zaczęto szeptać.

– Gdzie jej tęczowe skrzydełka?

– Wcale nie jest taka piękna!

– Nie jest niczym niezwykłym, patrzcie! Jest szara, o wiele brzydsza ode mnie! – skrzywiła się biedronka siedmiokropka.

Szepty nasiliły się. Młoda ważka usłyszała je; przestała tańczyć i przysiadła na skrawku nadgniłego, dębowego liścia, zanurzonego w płyciźnie stawu.

– Dlaczego tak na mnie patrzycie? Dlaczego już mnie nie podziwiacie? – pytała z żalem. – Przecież jestem taka kolorowa, najpiękniejsza z was!
Wówczas spośród szuwarów wyfrunął stary, mądry chrabąszcz. Spojrzał na młodą ważkę, na gromadę owadów, pokiwał głową, a potem w zamyśleniu zapatrzył się w chmurne niebo.

– Młoda ważko – powiedział po chwili. – Jesteś piękna i kolorowa, gdy zabłyśnie słońce. Ale ono jest kapryśne i nie zawsze świeci. Zamiast czekać, aż znów wyjdzie zza chmur, poszukaj piękna w sobie.

– Ale jak? Gdzie? – zapytała ważka, ze smutkiem oglądając swe poszarzałe skrzydełka.

– Po prostu szukaj. Gdy je znajdziesz, będziesz wiedziała. – powtórzył chrabąszcz z łagodnym uśmiechem, po czym odleciał nad staw, bzycząc basem.

Rój owadów i młoda ważka zadumali się nad jego słowami. Jeden spoglądał na drugiego bez słowa. Nie wiadomo dlaczego było im trochę wstyd. Ważka tak intensywnie myślała, że przestała trzepotać skrzydełkami, choć kilka promieni słonecznych przebiło się przez chmury. Co chrabąszcz chciał powiedzieć? Jak odnaleźć to ukryte piękno? I gdzie ono jest ukryte? Gdzie?…

… A czy Ty już wiesz?

 

Olga Bochajewska

Fundacja „Mocni Nadzieją” wpisana do KRS!

dąb_kadr

Na wpis naszej Fundacji do Krajowego Rejestru Sądowego oczekiwaliśmy z wielką niecierpliwością. W końcu, 5 kwietnia 2019 doczekaliśmy się! Nie obyło się bez przeciwności i drobnych uzupełnień dokumentów; jednak cieszy nas to, że mamy to już za sobą.

Tak więc od kilku dni funkcjonujemy jako pełnoprawna organizacja i możemy rozpocząć realizację naszych celów statutowych. Teraz przed nami ogrom pracy; niesamowitą motywacją są dla nas przede wszystkim osoby potrzebujące naszej pomocy. W kwestii sprawowania opieki nad osobami przewlekle i nieuleczalnie chorymi widzimy wielką lukę: niestety, nie wszystkie jednostki chorobowe kwalifikują przewlekle i nieuleczalnie chorych do objęcia opieką w ramach NFZ. Tę lukę planujemy wypełnić, zapewniając podopiecznym Fundacji bezpłatną opiekę lekarską i pielęgniarską, dostęp do zabiegów pielęgnacyjno – higienicznych, oferując niezbędną pomoc rzeczową i finansową.

Jesteśmy pełni zapału do pracy, jednak nasza działalność nie może się obejść bez Was – ludzi o wielkich sercach, którzy nie przejdą obojętnie obok cierpiącego bliźniego. Ponieważ nasza Fundacja istnieje zaledwie od kilku dni, na razie dysponujemy skromnymi własnymi środkami finansowymi. Aby móc wypełniać naszą misję, potrzebujemy funduszy na zakup niezbędnego sprzętu przeznaczonego do utrzymania higieny osób leżących (wanny pneumatyczne) oraz na rozmaite potrzeby naszych chorych podopiecznych. O nich będziemy informować na bieżąco. Tymczasem z góry dziękujemy wszystkim, którzy zechcą wesprzeć naszą Fundację choćby najdrobniejszą darowizną.

Jak Wam wiadomo, fundusze to jednak nie wszystko; najważniejsi są ludzie, którzy gotowi są do bezinteresownej pomocy. Tacy, którzy odwiedzą, potrzymają za rękę, ugotują zupę, zrobią zakupy, poczytają książkę, wspólnie spędzą czas, wniosą promyk radości i nadziei w monotonną codzienność chorego. Pełne empatii pielęgniarki, opiekunki i opiekunowie medyczni, wolontariusze. Niestety, nie wszyscy chorzy mogą liczyć na pomoc bliskich. Wśród nas jest wielu ludzi starszych, skazanych na pełną rozpaczy samotność, chorobę i niedostatek. Ich bliscy często mieszkają w mieście na drugim końcu Polski lub na drugim końcu świata; duża część seniorów nie ma dosłownie nikogo. Stąd nasz apel do osób, które w pomaganiu innym odnajdują sens swojego życia: pomagajcie z nami, bo razem możemy zrobić więcej!

Przed nami długa droga. Nierówna i wyboista, a jednak pełna światła, osłodzona uśmiechem chorego, łzą wdzięczności, serdecznym spojrzeniem. Wśród codziennej gonitwy za pieniądzem, lepszą pracą, własną wygodą pomyślcie, że każdy z nas kiedyś odejdzie… każdy z nas będzie chciał odejść godnie.

To dla nas najważniejsze: zapewnić godne życie. Do końca.