Jelenia Góra
(+48) 732 686 896
fundacja@mocninadzieja.pl

O fiołku, który nie chciał zwiędnąć

O fiołku, który nie chciał zwiędnąć

fiołek

Fiołek zakwitł wczesną wiosną, gdy trawa zaczęła się lekko zielenić. Z każdym dniem był coraz piękniejszy. Grzały go pierwsze promienie słońca, podlewały rześkie, wiosenne deszcze.
– Czuję, jak rosnę! – mówił do otaczającej go trawy. – Jestem taki silny! Pachnę tak mocno, że nikt nie przejdzie obok mnie obojętnie!
Trawa przytakiwała mu od niechcenia. Była zajęta; zieleniała i rosła coraz wyżej i wyżej. Fiołek tymczasem pysznił się królewską purpurą płatków i przyjmował łaskawie hołdy odwiedzających go owadów. Codziennie obmywał się poranną rosą i wystawiał główkę do słońca. Nawet ludzie zatrzymywali się przy nim, mówiąc:
– Jak cudnie pachnie! Jaki śliczny!
Wiosna zagościła na dobre; dni były coraz dłuższe i cieplejsze, ziemia wysychała w gorących promieniach słońca. Fiołek zaczął odczuwać zmęczenie. Często mdlały mu płatki, łodyżka stała się cieniutka i krucha; nie miał już sił, aby pachnieć.
– Nie mogę przecież zwiędnąć – mówił z żalem. – Wszyscy mnie kochają! Co zrobią beze mnie?…
Zawzięcie prostował swoje płatki, pił mikstury z kropli deszczu, nakładał odżywcze słoneczne maseczki. Wszystko na nic; słabł coraz bardziej, tracił jędrność, kolor i zapach. Płatki kurczyły się i marszczyły niczym cienka bibułka.
– Nie poddam się! – oświadczył trawie, która tymczasem robiła swoje: rosła już wysoko ponad fiołkiem, zieleniąc się soczyście.
– Czy nie widzisz, że czas już przestać walczyć i odpocząć? – zapytała. – Nadchodzi lato, słońce będzie cię paliło, zbiją cię gradowe burze. Wszyscy twoi bracia dawno już zwiędli. Zaśnij spokojnie, ja cię osłonię i otulę, a kto wie?… Może wiosną zakwitniesz znów, jeszcze piękniejszy…
Fiołek zamyślił się. Czuł takie słodkie zmęczenie, taką omdlałość w pobladłych płatkach…
– Jestem taki słaby… Utul mnie, trawo, do snu. – szepnął cichutko. – Do zobaczenia wiosną.
Trawa otoczyła go zieloną kołderką i osłoniła przed gorącym słońcem, szeleszcząc mu na wietrze piękną kołysankę:

„Nadszedł już spoczynku czas.
Śpij, a wkrótce znów
Będziesz wśród nas.”

Olga Bochajewska

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.